• Wpisów: 37
  • Średnio co: 74 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 17:18
  • Licznik odwiedzin: 9 061 / 2824 dni
 
niekoffanaaa
 
*Było dobrze.*
Nie było przez jakiś czas w ogóle płaczu, "cieszyłam się życiem".. o ile to cieszenie się można nazwać cieszeniem.. I przychodzi znowu taki zjebany moment, kiedy wszystko powraca..
Wiem, żałosne to jest.. Kiedy ja tutaj każdego dnia umieram, i żale się jak jakaś pojebana idiotka, a On sobie żyje ze swoją panieneczką jak gdyby nigdy nic..



Przez sytuacje w której się znalazłam..
Bardzo chujową zresztą..
Tak się zastanawiam..

Dlaczego, kiedy ludzie opuszczają swoich partnerów, bo mają romans z kimś innym, wydaje im się, że lepiej będzie skłamać, że nie ma nikogo innego? .. Czy uważają, ze partner będzie mniej cierpiał, myśląc, że odeszli, bo nie mogli już z nim wytrzymać i dwa tygodnie później, zupełnie przypadkowo, poznali, "pokochali" inną osobę.., podczas gdy on (tzn. eks-partner) co wieczór wybucha płaczem na widok ich ulubionej reklamy, ulubionego batonika, żelek, miejsc? Dlaczego ludzie usprawiedliwiają się kłamstwami, kiedy kurwa lepiej byłoby powiedzieć prawdę..?


Jak to moja mama powiedziała..
Jeśli ktoś jest Ci pisany, i ktoś ma Ciebie pokochać, to pokocha Cię nie za to jak wyglądasz, tylko pokocha Cię nawet jak będziesz brudna.


____________________________

“Najpierw swoją niewiernością zabił moją miłość, a potem, wiernością, powrotem do domu, odebrał zazdrość, i życie straciło w ogóle smak i emocje...Niech się pani umówi z moi mężem jeszcze, choć raz, może znów poczuję cokolwiek...”
*K.Janda*

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego