• Wpisów: 37
  • Średnio co: 74 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 17:18
  • Licznik odwiedzin: 9 061 / 2824 dni
 
niekoffanaaa
 
Niebywałe...
Bo nawet nie czuję się przegrana.
- tak, tak. Próbuje okłamywać sama siebie..

Czasami mi się wydaje, że mogę bez niego istnieć. Że wcale o tym nie myślę i niczego mi nie brakuje. I że to wcale nie jest istnienie połowiczne, niepełne, wybrakowane jak taki.. popsuty przedmiot. Chodzę, mówię, śmieję się, czytam, bawię się, myślę. Ale to nie tak.
*To nie jest do cholery tak !*

Zawsze przychodzi moment, w którym coś mnie nagle uderza, że mało nie zwala mnie z nóg. Jakaś porażająca, nagła świadomość niepełności, niekompletności, pustki. *Jakbym otworzyła drzwi, za którymi nic nie ma..*



Mam wrażenie, że świat stanął w miejscu i to tylko ja zapomniałam przestać się kręcić.
Nie mogę pozbyć się tego uczucia, że wiem więcej..
Że wiem, że on jest skończonym draniem, że jest szczęśliwy..
Że jestem jakby mądrzejsza o to, że zdałam sobie sprawę, jak bardzo jestem sama. Tak bardzo..
Że choćbym nawet przez miliony minut była przekonana, że jesteśmy tak silni i wyjątkowi, wszystko jest w stanie rozpaść się w nicość, mimo, że dalej jest mi tak samo bliski. Mimo, że idiotą...


Mimo? każdej chwili, każdej wspólnej sekundy. Mimo, że nadal czuje na skórze Twoje usta i dotyk Twoich rąk, kiedy mnie kochałeś,
a to było *110 dni temu*...
Chyba nigdy tak bardzo nie wątpiłam w to, w co wszyscy, mimo niepowiedzeń i na przekór doświadczeniom, tak naiwnie starają się wierzyć.
W to, co inni nazywają treścią i sensem, a my nazywaliśmy *NAMI*
...zamykając cały świat w jednym, tak niewiele znaczącym słowie... przeklętym dla mnie słowie!

_________________________

*Dziękuje za te wspaniałe [dla mnie] 81 dni, które spędziliśmy razem.*
Dziękuję, że zrobiłeś ze mnie prawdziwą kobietę,
a z siebie prawdziwego chuja - nie faceta.


- Dziękuję za tak liczne odwiedzanie. Zapraszam ponownie. Miłej lektury. ;)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego